Starożytny Egipt – znany i nieznany
March 18, 2009Nil, sfinksy, piramidy i ogromne morze piasku. Podstępni kapłani i okrutne rządy faraonów. Skorpiony, skarabeusze, bogowie o ludzkich ciałach i głowach zwierząt. Mumie, sarkofagi i klątwy, jakie rzekomo mają dotknąć każdego, kto odważy się zapuścić w mroki tajemnicy…
Mówiąc kolejny raz o Egipcie – kolejny, bo już przecież przez wieki czyniono to setki razy – nie można być nudnym, gdyż kraj ten na to nie zasługuje. Bardzo dawno temu, jak podają źródła, ok. 6000 r. p.n.e. w północno-wschodniej części Afryki zaczęła rozwijać się cywilizacja, która wkrótce rozrosła się tak bujnie, jak gdyby nie korzeniła się na pustyni, a w żyznej i wilgotnej oazie. Jej siłą życiową był Nil – rzeka-żywicielka, bo gdyby nie ona, dumne umysły Egipcjan wyparowałyby w palącym słońcu Sahary. Naturalnie ci myśliciele odegrali również ważną rolę w rozwoju cywilizacji egipskiej, ponieważ nauczyli się wykorzystywać dary Nilu i na przykład to właśnie dzięki nim po dziś dzień wewnętrzne ściany piramid pokrywają hieroglify.
Egipcjanie w mniejszym stopniu niż inne ludy starożytne byli narażeni na najazdy obcych nacji, ponieważ z każdej strony posiadali naturalne granice. Oddziaływało to również na strefę wpływów, nie można bowiem powiedzieć, aby jakakolwiek inna cywilizacja czerpała wzorce z Egiptu, tak samo jak Egipt zarówno pod względem kultury, jak i nauki przyzwyczaił się polegać sam na sobie. Najczęściej używanym surowcem był kamień głównie ze względu na to, że powszechnie brakowało drewna i żelaza. Z kamienia budowano domy, rzeźbiono w kamieniu i na kamieniu pisano. Popularne były na przykład granit, bazalt, piaskowiec czy też wapień.
Można powiedzieć, że oprócz licznych wyimaginowanych bogów Egiptem rządziły dwa prawdziwe bóstwa. Prawdziwe, bo każdy mieszkaniec tego gorącego kraju widywał je na własne oczy i drżał przed nimi, nie znając dnia ani godziny. Pierwszym z nich był faraon: król posiadający władzę absolutną. Na jego decyzje często wpływali otaczający go urzędnicy czy kapłani, ale bywało też tak, że postępował impulsywnie i okrutnie. Z uwagi na nieograniczoność władzy nazywano faraona bogiem lub pośrednikiem między światem ludzkim a boskim. Po śmierci obowiązkowo czczono go jak bóstwo. Urzędnicy przekazywali ludności rozkazy faraona, sprawowali władzę nad odrębnymi dziedzinami życia społecznego w państwie, nadzorowali wykonywanie różnych prac, budowę świątyń i innych budynków, nawadnianie pól.
Drugim bóstwem – niewiarygodne, jeszcze potężniejszym – był oczywiście Nil. Niegdysiejszy Egipt skupiał się wyłącznie wokół tej wielkiej rzeki, za czasów faraonów obszar tego kraju ograniczał się do żyznego pasa ziemi wokół Nilu i jego delty oraz kilku oaz. Nil raz w roku wylewał, co trwało od sześciu do dziewięciu tygodni; teren, jaki obejmowały wylewy, nadawał się do uprawy dzięki nanoszonym przez rzekę mułom. Wokół trwała sucha i martwa pustynia. Nic więc dziwnego, że dla Egipcjan Nil był aż tak ważny. Już oni nazywali swój kraj „darem Nilu”. Dzięki tej rzece możliwe było przede wszystkim uprawianie roli, ale również transport. Pomimo istnienia różnych lądowych dróg komunikacyjnych preferowano drogę wodną z racji znacznie niższych kosztów i wygody. Egipcjanie wiedzieli dokładnie, kiedy Nil wylewa, dlatego też planowali pory siewów i zbiorów. Chcąc użyźnić większy obszar ziemi tworzyli systemy nawadniające, czyli sieci kanałów, zbiorników wodnych i tam. Prace owe planowali urzędnicy, a wykonywali chłopi – główna siła robocza.
Egipt nie byłby tym, czym był bez Nilu i bez chłopów. Ich podstawowym zajęciem była uprawa roli, a że znajdowali się pod opieką i w posiadaniu faraona, jemu i jego urzędnikom oddawali część plonów. Dostojnicy i urzędnicy posiadali duże majątki, w których zatrudniali chłopów do pracy w polu i w obejściu. Wykonywali też prace państwowe – przede wszystkim kopanie kanałów nawadniających, wznoszenie grobowców faraonów, czyli słynnych piramid oraz świątyń. Na niższym jeszcze szczeblu drabiny społecznej znajdowali się niewolnicy, ale było ich niewielu, a zajmowali się przeważnie służbą, służyli dostojnikom oraz na dworze faraona.
Niezwykle religijni Egipcjanie wierzyli w wielu bogów. Pierwotnie wyobrażali sobie ich w postaci zwierząt, później jako ludzi ze zwierzęcymi głowami lub różnymi atrybutami, jak np. rogi. Ten sposób przedstawiania bóstw łączył się z wiarą, że bogowie objawiają się pod postacią pewnych zwierząt lub ich boska moc urzeczywistnia się w świecie ożywionym. Za święte zwierzęta uważano skarabeusze, węże, byki i krokodyle.
Do najważniejszych bóstw Egipcjan należy zaliczyć Re – stwórcę świata i boga słońca, przestawianego z tarczą słoneczną na głowie, Horusa – boga nieba i opiekuna monarchii egipskiej, Ozyrysa – boga zmarłych oraz Izydę – władczynię nieba i ziemi. Bogowie mieszkali w przeznaczonych im świątyniach pod postacią posągów i jak normalni ludzie wymagali pewnych wygód. Przynoszono im pokarmy i napoje, ubierano, na ich cześć świętowano, składano im ofiary i dary. Każde z bóstw posiadało również prywatnych „służących” – kapłanów, ludzi bardzo mądrych, oczytanych i o wysokiej pozycji w państwie, a więc bogatych.
Po śmierci każdy bogobojny Egipcjanin miał szansę na wieczne szczęście, jeżeli na swoim koncie uzbierał odpowiednio dużo dobrych uczynków. Każdego czekał rodzaj sądu, któremu przewodził bóg śmierci Ozyrys. Podczas tego sądu dobre i złe czyny zmarłego ważono na specjalnej wadze. Zależnie od tego, która szala przeważyła, człowiek trafiał albo do szczęśliwej krainy albo zostawał potępiony na wieki. Żeby jednak zmarły miał szansę na życie wieczne, pozostali na ziemi krewni musieli zadbać o jego ciało, zabezpieczając je przed rozkładem. Tak powstawały słynne egipskie mumie. Należy też dodać, że mumifikacji dokonywano niezwykle profesjonalnie. Koszt tego zabiegu był dość wysoki, stąd najlepiej wyekwipowani bywali oczywiście faraonowie, po nich – dostojnicy, urzędnicy i kapłani, a biedota często nie miała dość pieniędzy, żeby zakupić drogie bandaże, olejki i inne niezbędne przybory. W takim przypadku ciało zmarłego biedaka zakopywano na pustyni, a gorący piasek odpowiednio wysuszał zwłoki, co w pewnym stopniu mogło zastąpić mumifikację.
Rozwinięta była sztuka - dzisiaj jeszcze możemy podziwiać talent egipskich artystów. Uważali oni, że malowidła pomagają duszy zapewnić wieczne szczęście i nieśmiertelność, gdyż mogła ona pozostać po utracie ciała w wyobrażonej postaci czy to w obrazie, czy w rzeźbie. Malowano przede wszystkim na ścianach, chętnie rzeźbiono zarówno duże i mniejsze posągi, jak i popiersia. Słynnymi przykładami są Sfinks z Gizy oraz popiersie królowej Nefretete.
Mówiąc o sztuce nie można nie wspomnieć o piramidach – grobowcach faraonów. Te monumentalne budowle zaczynano wznosić, kiedy dany faraon wstępował na tron, a budowa trwała nawet kilkadziesiąt lat. Ogromny trud tysięcy chłopów, ale też niezwykłe umiejętności architektów nie poszły na marne – piramidy zadziwiają nawet dzisiaj. Oprócz tego wyrabiano dużo przedmiotów użytkowych oraz tzw. przedmiotów zbytku, czyli ozdobnych luster, pięknych mebli itd. Pewnym rodzajem sztuki była też egipska moda, peruki czy też osiągnięcia Egipcjanek w dziedzinie makijażu (używały one belladonny do dodawania blasku oczom, burakiem malowały usta, henną brwi, a ołowiem wybielały cerę).
Wśród Egipcjan było wielu doskonałych astronomów – dzięki obserwacjom nieba opracowali kalendarz słoneczny, podzielili rok na 365 dni, opracowali mapę konstelacji i planet. Kształcili się też medycy – znali się na anatomii i chirurgii; matematycy dokonywali np. obliczeń przy budowie piramid, znali system dziesiętny i ułamki. Posługiwano się też pismem – hieroglifami, rodzajem pisma obrazkowego. Pisano trzciną i tuszem na papirusie, rzadziej na drewnie czy na kamieniu.
Źródła:
S. Sprawski, M. Pawlak, Cywilizacje starożytne, Kraków 2005.
Autor: Anna Łabudzińska