Inkowie – Rzymianie Ameryki Południowej

March 18, 2009

Jakie były początki tej wielkiej cywilizacji, która stworzyła największe imperium w prekolumbijskiej Ameryce? Skąd przybyli jej mieszkańcy i dlaczego opuścili swoje pierwotne ziemie i rozpoczęli poszukiwanie nowych? Czy – jak mówią inkaskie legendy – są potomkami boga słońca, zesłanymi przez niego na ziemię, aby nakłonić ludzi do oddawania mu czci?

Jedna z inkaskich legend za założycieli dynastii podaje czterech braci. Według innej to Manco Capac wraz z siostrą, późniejszą małżonką, po dotarciu do jeziora Titucaca udał się następnie do doliny Cuzco, gdzie założył miasto nadając mu nazwę owej właśnie doliny, a sam przyjął arystokratyczny tytuł inka. Mieszkających tam ludzi nauczył jak żyć zgodnie z prawem, ucząc ich ładu, porządku i religii. I tak powstało pierwsze państwo Inków, a jego założyciele – zesłane przez boga słońca jego dzieci – podjąwszy się cywilizacyjnej misji nakłonienia mieszkańców do oddawania słońcu czci przekazali im w zamian tajniki hodowli zwierząt, budownictwa, rolnictwa i rzemiosł. Działo się to na przełomie XII i XIII wieku. Podaje się również, że przed przybyciem Manco Capac było tam 8 władców, a po jego śmierci na tronie zasiadł Sinchi Roca. On i jego następcy umocnili miasto mocnymi murami i rozpoczęli ekspansję na sąsiednie tereny.

Tyle według legendy. Naukowcy ustalili, że pierwsi Inkowie przybyli z gór mniej więcej w 1100 r. n.e. i osiedlili się w Cuzco. Udało im się stworzyć niezwykle potężne imperium, które nazywali Tahuantinsuyo (państwo czterech stron świata), liczące od 15 do 30 mln ludności. Na czele państwa stał inka, a podzielonym na cztery prowincje terytorium zarządzali kuraka – zwierzchnicy.

Za początek imperium uważa się rok 1438, kiedy jeden z inkaskich generałów, Pachacutec, zwyciężył plemię Chanca i wstąpił na tron. Dokonywał on kolejnych podbojów, a następnie ustąpił pola swojemu synowi Tupacowi. Podczas gdy syn zajmował się zdobywaniem ziem, Pachacutec zajmował się administracją i usprawnianiem działania poszczególnych gałęzi infrastruktury. Po jego śmierci jego syn, Tupac Yupanqui, objął tron. Rządził mądrze, budował fortyfikacje, podbił królestwo Chimu, jego następca – Huayna Capac – również dokonał wielu spektakularnych podbojów. Za jego panowania imperium Inków stało się największą potęgą, zajmowało tereny obecnej Kolumbii, Boliwii, Ekwadoru i Peru oraz północne części Argentyny i Chile.

Władca ten zmarł nagle, zmarł również jego syn, a o tron rozpoczęło rywalizację dwóch braci – Huascar i Atahualpa. W państwie Inków rozgorzała wojna domowa, w której zwyciężył Atahualpa, jednak nie dane mu było rządzić zbyt długo, ostatni władca Inków zginął bowiem z rąk hiszpańskich konkwistadorów. Wraz z nim w roku 1532 upadło potężne imperium Inków.

Społeczeństwo Inków charakteryzowały bardzo wyraźne podziały społeczne. Na jego czele stał inka, uważany za syna boga słońca, któremu doradzać mogli krewni i kapłani. Inka rządził strukturami ustawodawczymi, dowodził bitwom, ustalał co trzeba zbudować, mógł też łączyć poddanych więzami małżeńskimi.

Jedną z uprzywilejowanych warstw w państwie byli orejones (wielkie uszy), czyli arystokracja. Do orejones należeli inka i jego żona, czyli władcy imperium oraz ich rodziny. Ludzie z tej warstwy mieli dostęp do edukacji, uczyli się m.in. języka keczua, obsługi kipu, obserwowania nieba, historii i geografii. Po czterech latach nauki i obrzędzie inicjacji dostawali znaki rozpoznawcze – duże kolczyki, dzięki którym zarabiali na wielkie uszy i swoją nazwę. Zajmowali najwyższe stanowiska w państwie, zostawali dowódcami bądź generałami, byli bogaci i posiadali ziemię.

Drugą liczącą się warstwą byli kuraka, nadzorcy i notable, wywodzący się z rodów nieraz starszych od rodów władców imperium. Zajmowali się zbieraniem podatków, uczyli się w elitarnych szkołach. Kobiety kuraka, czyli córki lub siostry często stawały się drugimi żonami inki. Nazywane były „drugimi”, gdyż ich władza bladła w porównaniu z możliwościami inki.

Na żadne przywileje nie mogli liczyć ayllu – pozbawione indywidualnej tożsamości, spokrewnione ze sobą rody, zajmujące się uprawą ziemi należącej do państwa. Państwo w zamian utrzymywało ich i zaspokajało potrzeby. Inna warstwa, mitimaes, czyli przesiedleńcy, jeńcy wojenni i ludność podbita mogła „awansować” na ayllu bądź zostać wyrzuconym z imperium. Byli jeszcze yanas – służący, bez żadnych praw, mogli jedynie posiadać ziemię i hodować zwierzęta. Służyli oni notablom w pałacach lub w świątyniach.

Inkowie byli narodem walecznym i dobrze zorganizowanym. Wojskiem rządził inka bądź wyznaczeni przez niego generałowie, utrzymujący dyscyplinę w armii. Walkę ułatwiała doskonała organizacja państwowej sieci komunikacyjnej. Przy licznych i dobrej jakości drogach rozmieszczone były wojskowe kwatery i miejsca postojowe. W imperium istniała pionowa kontrola produkcji, która znacznie ułatwiała życie na tak zróżnicowanym klimatycznie i gospodarczo terytorium.

Wyznaczono cztery strefy produkcyjne na podstawie wysokości terenu nad poziomem morza, zależnie od tego uprawiano ryż, kukurydzę, ziemniaki, kokę, paprykę, owoce, kakao, dynie i orzeszki ziemne, hodowano lamy i alpaki. Ludność musiała płacić podatki i brać udział w robotach publicznych (mita). Podatki zbierali kuraka, którzy musieli umieć dobrze liczyć, żeby wyciągnąć z tego zyski także i dla siebie. Mita obejmowała prace przy budowie dróg, pałaców i innych budynków lub też w kopalniach. Dostarczone przez rolników płody rolne trzymano w magazynach, a w społeczeństwie postępowano zgodnie z zasadą wzajemności – odwdzięczając się za każdą, nawet najdrobniejszą przysługę. Państwo wspierało poddanych podczas klęsk żywiołowych, głodu lub nieurodzaju.

Dzieci wychowywano surowo, ponieważ matki musiały ciężko pracować i nie miały czasu na zbytnią pobłażliwość, ale nie znaczy to, że nie były kochane przez rodziców (odrzucano tylko dzieci kalekie, chore i osierocone). Dzieci pomagały im od najmłodszych lat, wykonując prace w polu lub w domu. Imiona nadawano im w wieku 5-12 lat. W skład wspólnoty wchodziły po osiągnięciu dojrzałości, co łączyło się z różnymi rytuałami dotyczącymi np. inicjacji seksualnej.

Małżeństwa nie łączono z religią, były one wręcz obowiązkowe oraz odbywały się gromadnie. Bywało, że ślubu udzielał sam inka. O wyborze partnerki decydowała męska część społeczeństwa, kobiety nie miały nic do powiedzenia. Równie naturalną dla Inków rzeczą była śmierć, po której na człowieka czekało szczęście w raju bądź potępienie w piekle, gdzie do jedzenia były tylko kamienie. Dusze zmarłych rozweselano i urządzano dla nich uczty, a rozmach przy obrzędach pogrzebowych zależał od statusu społecznego zmarłej osoby.

Edukacja była wręcz obowiązkowa, ale tylko najbogatsi mogli uczyć się w szkołach od nauczyciel zwanych amautas. Pozostali pobierali wiedzę od rodziców, którzy nie skąpili kar za złe zachowanie bądź osób starszych, posiadających duże doświadczenie. W szkołach uczono wiedzy o społeczeństwie, historii, geografii, religii, poezji, sztuki militarnej, muzyki i astronomii. Kobiety, zwłaszcza piękne, nie były dyskryminowane – stawały się „Dziewicami Słońca”, uczyły się w zamkniętych klasztorach, gdzie tkały szaty z dzikiej lamy przeznaczone dla inki lub na ofiarę dla boga Słońca. Niektóre z nich inka wybierał na żony, inne pozostawały w klasztorach bądź po pewnym czasie wracały do swoich.

Wierzono w wielu bogów, wśród których najważniejszy był Inti – bóg Słońca, inne bóstwa – jak Mama Quilla, Mama Cocha, Mama Pacha lub Viracocha otrzymywały również swój przydział modlitw. Czasami czczono też huacas – siły nadprzyrodzone, wcielające się w przedmioty bądź elementy krajobrazu oraz duchy zamieszkujące ziemię i zaświaty. Komunikacją z bóstwami zajmowali się kapłani – atun villca – oraz Arcykapłan, zwany Villca Humu.

Do osiągnięć Inków zaliczyć można kipu – rodzaj pisma węzełkowego, plecionych sznurków, za których pomocą liczono, utrwalano wiadomości i zarządzano państwem, kalendarz, odkrycie strefy równikowej, a jedno z najlepiej zachowanych miast, Machu Picchu, 7 lipca 2007 r. zostało wliczone w poczet nowych siedmiu cudów świata.

Źródło:
J. Szemiński, M. Ziółkowski, Mity, rytuały i polityka Inków, Warszawa 2006.

Autor: Anna Łabudzińska