Aztekowie, ludzie Słońca
March 18, 2009Ludziom żyjącym w Aztlan – Miejscu Czapli ukazał się Uitcilopocztli – Bóg Koliber w postaci kamiennej głowy i nakazał odnaleźć kaktus, na którym wygrzewający się w promieniach słońca siedzi orzeł i zjada upolowaną przez siebie żmiję. Tam mieli osiąść na stałe, a Uitcilopocztli obiecał uczynić ich panami całego Meksyku w zamian za zabranie jego kamiennej głowy ze sobą.
I jak dalej mówi legenda, Aztekowie posłuszni nakazom boga, po długich wędrówkach znaleźli wreszcie to wymarzone miejsce nad jeziorem Texcoco na wyspie, na której obok źródła wypływającego pod skałą rósł kaktus, a na nim siedział orzeł i pożerał węża. Według kalendarza azteckiego był to rok 1325. Kapłani potwierdzili, że obietnica boga Huitzilopochtli została spełniona. Na wyspie zostało założone miasto nazwane Tenochtitlán – co oznacza Miejsce Owocu Kaktusa lub Kaktusowa Skała. Miasto w późniejszym okresie zostało nazwane przez Hiszpanów Meksykiem od imienia azteckiego wodza Mexitli (pępek agawy). W herbie dzisiejszego Meksyku też zostało wiele z tej legendy – kaktus, orzeł i wąż.
Każdy naród może się pochwalić własną legendą, tak jest też w przypadku Azteków. A w rzeczywistości mogło być tak, że przybywszy nad jezioro, nad którym znajdowały się wcześniej założone miasta, nie mając wystarczającej siły do walki z mieszkańcami, zajęli oni po prostu miejsce, które jeszcze nie było zasiedlone. Początki najprawdopodobniej nie były łatwe, miejsce ich nowej siedziby miało niewielką powierzchnię, teren był bagnisty. Początkowo zbudowali tam chaty ze słomy i gliny, a gdy mieszkańców przybywało, poszerzali swoje terytorium budując groble i platformy (chinampas) z sitowia i mułu z jeziora. Jedna z największych grobli miała około 10 km długości i mogło nią przejechać obok siebie 8 ludzi na koniach.
Część plemienia w 1357 roku przeniosła się na sąsiednią wyspę do miasta Tlatelolco, które w późniejszym okresie weszło w skład miasta Mexików. Domy Azteków cechowała prostota i funkcjonalność, znajdowało się w nich tylko to, co niezbędne, izba główna, spiżarnia i miejsce do pracy. Biedniejsi ludzie stawiając je na nizinach wykonywali ściany z plecionki, którą oblepiali gliną, a dachy kryli strzechą. Na terenach górzystych domy były z cegły suszonej na słońcu, miały dachy płaskie lub spadziste. Inaczej wyglądały domy bogaczy i władców – tworzone na ich specjalne zamówienia i według planu, miały wiele pokojów, a ściany wykonane z cegły pokrywał tynk. Pracowitość mieszkańców wkrótce zaowocowała, z paru chatek w początkowym okresie rozkwitło wspaniałe miasto-wyspa, które przed przybyciem Hiszpanów (przed 1519 r.) liczyło ponad 300 tysięcy ludności i zajmowało 10 km2.
Środkiem transportu i komunikacji były łódki kanoe, rozwijał się handel, początkowo była to wymiana ryb i ptactwa za materiały budowlane – kamień i drzewo. Rozwijało się rolnictwo i hodowla. W mieście pojawiać się zaczęło coraz więcej wspaniałych budowli, wielkich piramid, świątyń, które były podziwiane przez odwiedzających je królów i przybyszów z dalekich krajów.
Aztekowie byli także wojownikami, organizowali wyprawy na coraz dalsze tereny, a z podbitych ludów ściągali daniny w postaci żywności, drzewa, drogocennych kamieni, ubrań i wielu innych cennych artykułów. Podporządkowali sobie miliony ludzi zdobywając ziemie w okręgu o promieniu 800 km, sięgające do Oceanu Spokojnego i Gwatemali. Nie osiedlali się tam jednak, armia utrzymywała ludność terenów podbitych w posłuszeństwie i ściągała daniny. Tereny podbite były także dostawcami ludzi na ofiary do religijnych obrzędów. A najważniejsze w tych ofiarach było bijące ludzkie serce, które miało dostarczać najwięcej energii.
Wierzenia Azteków opierały się na przekonaniu, że w dziejach ziemi słońce rodziło się cztery razy, świat został zniszczony przez wody, a ludzie utonęli z powodu grzechów popełnionych wobec bogów. Bogowie składając siebie w ofierze sprawili, że dzięki ich krwi Słońce i Księżyc mogą się dalej poruszać po niebie. Aztekowie wierząc, że epoka, w której żyli jest epoką narodzin piątego słońca i bojąc się, żeby nie wygasło, odtwarzali w swoich obrzędach ten akt i stale zasilali Słońce krwią ludzką.
Te nieustannie składane ofiary z ludzi, którym wyrywano serca, obdzierano ze skóry lub ceremonialnie obcinano głowy, popychała Azteków do trwających nieskończenie wojen, zwanych wojnami kwietnymi, zdobywania nowych terenów i brania do niewoli ludzi, aby potem złożyć ich w ofierze bogom. Wojownicy w nagrodę za wypełnianie ciążącego na nich zaszczytnego, lecz jednocześnie ciężkiego obowiązku zdobywali prawo przyłączenia się do orszaku swojego boga. Po kilku latach powracali na ziemię jako motyle lub kolibry. Wierzono również, że zmarli w inny sposób dostawali się do podziemnego świata, skąd już nie powracali.
Wyjątek stanowili zmarli z przyczyn związanych z wodą, trafiali oni do raju boga deszczu Tlaloca-Tlalocanu. Podobnie było z dziećmi składanymi w ofierze temu bogowi – łzy niemowląt przynosiły deszcz, a ich dusze dostawały się bezpośrednio do raju. Obrzędom religijnym towarzyszyły swoiste rytuały, tańce, procesje, uczestnicy zakładali barwne stroje i maski. Jak podają źródła, w ciągu roku ofiarami bogów było około 20 000 ludzi, a po zdobyciu Tenochtitlánu Hiszpanie w głównej świątyni Azteków znaleźli 130 000 ludzkich czaszek. W 1790r. podczas budowy placu Broni został odkryty Kamień Piątego Słońca – miejsce kultowych krwawych obrzędów, natomiast wielka świątynia Tenochtitlán – religijne centrum Azteków – w czasie prac wykopaliskowych pod budowę metra.
Wielkimi budowlami Azteków były piramidy – Słońca i Księżyca. Budowle te, należące niewątpliwie do jednych z największych zabytków architektonicznych Ameryki, według wierzeń Azteków zostały wykonane przez gigantów olbrzymów. Wysokość Piramidy Słońca wynosi 65 metrów, bok podstawy 225 metrów, nie ma już na szczycie piramidy sanktuarium. Powstało również wiele innych świątyń i budowli godnych podziwu, niestety nie znamy nazwisk ich twórców. Rzemiosło, a zwłaszcza złotnictwo i jubilerstwo było również na wysokim poziomie, podobnie jak sztuki plastyczne – rzeźba i płaskorzeźba.
Aztekowie mieli też osiągnięcia w dziedzinie medycyny – umieli leczyć złamania kości, zszywać rany cięte, przeprowadzać trepanację czaszki, operacje plastyczne twarzy, sondować żołądek. Zabiegi wykonywali w narkozie, stosując trans lub uśpienie. Wykonywali masaże, nacierania, stosowali kąpiele wodne, parowe, bioprądy i upuszczali krew. Wykorzystywali zioła, ale także posługiwali się praktykami magicznymi. Pozostałością po Aztekach są genialne systemy wodne w Xochimilco, co tłumaczy się jako „pole kwiatów”.
Ważne wydarzenia były zapisywane na korze drzewa. Woda dla tych ludzi od dawna była obiektem kultu. Jest nim również i dzisiaj, w tym gorącym klimacie życie staje się niemożliwe bez tej życiodajnej siły. Dziś też składa się ofiary prosząc boga o deszcz, a w darze składa się jaguary, które walczą ze sobą w stylizowanych walkach przypominających dawne, tradycyjne i krwawe obrzędy.
Wielkie imperium Azteków to obecnie tylko ruiny, uległo Hiszpanom – 13 VIII 1521 roku Tenochtitlán został zdobyty i zniszczony przez Cortesa, a na jego ruinach powstało miasto Meksyk, jedno z najszybciej rozwijających się miast świata. Podbite tereny nazwano Nową Hiszpanią. W Meksyku żyją jednak potomkowie Azteków – ludzie posługujący się starożytnym językiem nahuatl.
Źródła:
S. Smith, Majowie, Aztekowie, Inkowie, Warszawa 2004.
Autor: Anna Łabudzińska